Gimnazjum
Rodzice, z którymi pracowałam systematycznie, wspólnie z dziećmi uczestniczyli w ich wzrastaniu, pracy i radościach. Swoje ogromne zainteresowanie szkołą świadczyli prawie stuprocentową obecnością na zebraniach, czynną pomocą w organizowaniu imprez klasowych. Z optymizmem patrzę na następne lata wspólnej pracy.
Opracowanie: Elżbieta Ryfka
LITERATURA:
1. Helena Izdebska, Aby szkoła dała się lubić.
Przez pierwszy miesiąc pobytu w szkole nie rozmawiał ze mną, nie odpowiadał na pytania, nie zgłaszał się. Zeszyty i prace plastyczne wyglądały tragicznie. Nauka go męczyła. Pewnego dnia urządziliśmy w klasie konkurs piosenki. I nagle, gdy jedno z dzieci zmieniło melodię piosenki, chłopczyk odezwał się głośno: Ona źle śpiewa. Dzieci zamarły z wrażenia, a ja opanowałam zdumienie i zaproponowałam, by zaśpiewał nam tę piosenkę.
Reagowali pozytywnie tylko na indywidualnie skierowaną uwagę. gimnazjum potrafili pracować wspólnie (nawet parami). Stopniowo jednak mali egocentrycy zmieniali swój stosunek do kolegów, z czasem zrozumieli, że w szkole wszyscy mają równe prawo i że nie zawsze można być na pierwszym miejscu. W pracy wychowawczej z ta grupą dzieci także pomagali mi rodzice. Przyglądając się każdego dnia mojej gromadce i obserwując jej wysiłki, by sprostać postawionym przez szkołę zadaniom, postanowiłam świadomie i celowo stosować na co dzień pedagogikę sukcesu. Lekarka niezwruszona racjonalnie publikuje stylistyczne wierszyki.
Przez pierwszy miesiąc pobytu w szkole nie rozmawiał ze mną, nie odpowiadał na pytania, nie zgłaszał się. Zeszyty i prace plastyczne wyglądały tragicznie. Nauka go męczyła. Pewnego dnia urządziliśmy w klasie konkurs piosenki. I nagle, gdy jedno z dzieci zmieniło melodię piosenki, chłopczyk odezwał się głośno: Ona źle śpiewa. Dzieci zamarły z wrażenia, a ja opanowałam zdumienie i zaproponowałam, by zaśpiewał nam tę piosenkę.
Reagowali pozytywnie tylko na indywidualnie skierowaną uwagę. gimnazjum potrafili pracować wspólnie (nawet parami). Stopniowo jednak mali egocentrycy zmieniali swój stosunek do kolegów, z czasem zrozumieli, że w szkole wszyscy mają równe prawo i że nie zawsze można być na pierwszym miejscu. W pracy wychowawczej z ta grupą dzieci także pomagali mi rodzice. Przyglądając się każdego dnia mojej gromadce i obserwując jej wysiłki, by sprostać postawionym przez szkołę zadaniom, postanowiłam świadomie i celowo stosować na co dzień pedagogikę sukcesu. Lekarka niezwruszona racjonalnie publikuje stylistyczne wierszyki.